thumb Portal z zamurowaną witryną okienną. Lata 60-te XX wiekuPortal ten pewnie znają wszyscy dawni i obecni uczniowie LO (obecnie Gminazjum nr 2) - oczywiście Ci, którzy korzystali z biblioteki szkolnej w piwnicy szkoły, natomiast uczniowie innych szkół, a także inni mieszkańcy Lubania czy turyści będą mieli okazję ujrzeć go po raz pierwszy. Być może są osoby, które pamiętają szczegóły przeniesienia tego portalu (choćby dokładny rok) lub mają jeszcze inne jego zdjęcia, zwłaszcza w jego oryginalnym położeniu. Żałuję, że nie zapytałem się o te szczegóły prof.Tymicza, ale wówczas oczywiście były ciekawsze tematy.

Wskutek działań wojennych 1945 roku, a następnie nieprzemyślanych wyburzeń Lubań został pozbawiony wielu interesujących zabytkowych budynków. Ważnym elementem wystroju ich elewacji były tradycyjne kamienne, piaskowcowe portale wejściowe. Oczywiście ich walory artystyczne były zróżnicowane, od prostych z wyrytymi datami budowy budynków po bogato rzeźbione. Niektóre portale udało się jednak uratować bądź przenieść do innych budynków, część uległo bezpowrotnemu zniszczeniu. Uratowano chociażby portal wejściowy do dawnego domu kupieckiego Hűllesheima, który zdobi dziś tylne wejście do ratusza miejskiego czy portal z kamienicy przy obecnej ulicy Ratuszowej, przeniesiony do piwnicy dawnego Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Mickiewicza (obecnie Gimnazjum Miejskie nr 2).

thumb Płaskorzeźba lata 60-te XX wiekuPłaskorzeźba portalu w pełnej okazałości. Fot. M.N.Bernacka.W latach 60-tych ubiegłego wieku miała miejsce w Lubaniu akcja wyburzania wielu poniemieckich budynków, zwłaszcza w rejonie Starego Miasta. Niewiele osób wówczas zdawało sobie sprawę z bezpowrotnego niszczenia walorów historycznych i turystycznych miasta. Jedną z takich osób był mgr filologii Stanisław Tymicz, przez nas, uczniów lubańskiego LO nazywany oczywiście profesorem, wieloletni nauczyciel łaciny i historii, w latach 1955-70 dyrektor LO. Zaczął zgłębiać historię Lubania przedwojennego, przy tej okazji poznając wiele jego tajemnic. Właśnie ta pasja i zauroczenie Lubanie spowodowały, iż uchronił przed wywiezieniem na gruzowisko co najmniej dwie pamiątki dawnej historii – portal z dawnego budynku przy ulicy Zgorzeleckiej nr 17 oraz głaz z „datą” 1001 z dawnego szpitala miejskiego Św. Jakuba przy ul. Zgorzeleckiej 36. Kamienny portal udało mu się wówczas przenieść właśnie do wspomnianej piwnicy LO.

Fragment płaskorzeżby fot.M.N.BernackaFragmenty płaskorzeźby z lubańską armatą na bazaltowej skale. Fot. M.N.BernackaCzemu portal z LO jest tak interesujący? Otóż w odróżnieniu od innych miejskich portali stanowi on nie tylko ciekawy element artystyczny lecz przede wszystkich świadectwo historycznych wydarzeń, jakie miały miejsce w Lubaniu w XVIII wieku. Wiek XVIII-ty to okres ekspansji Prus, w tym liczne wojny z Saksonią. W 1756 roku wybuchła tzw. wojna 7-letnia. Wojska pruskie najechały Saksonię, w tym Górne Łużyce. Elektorem Saksonii był wówczas August III, który równocześnie był królem Polski. Wojna toczyła się ze zmiennym szczęściem, ostatecznie nie przynosząc zmiany granic. Jedna z bitew miała miejsce w Lubaniu. W październiku 1758 roku w Lubaniu rozłożył się obozem ze swoimi wojskami król pruski Fryderyk II. W dniu 1 listopada do miasta zbliżyła się armia austriacka pod dowództwem feldmarszałka Leopolda von Dauna. Osłabiona wcześniejszą porażką pod Hochkirch (rejon Budziszyna) armia pruska rozpoczęła odwrót. Manewr ten był ubezpieczony przez artylerię, która została rozlokowana na Uniegoszczy, na wyniesieniach pomiędzy Harcerską Górą a Ostróżkiem. Wobec ostrzału nie pozostali dłużni Austriacy, którzy z kolei ustawili swoje działa na szczycie Kamiennej Góry, wówczas jeszcze stanowiącej odsłonięte pastwiska. Pomiędzy tymi stanowiskami ogniowymi znajduje się w dolinie Lubań. Nie trudno sobie wyobrazić ten ostrzał i lecące kule ponad dachami miasta. Obraz ten mocno został zapamiętany przez mieszkańców Lubania.

Fragment ulicy Zgorzeleckiej oznaczona kamienica nr 17 i położenie dawne portaluKamienny portal pierwotnie znajdował się w ścianie frontowej do kamienicy przy ulicy Zgorzeleckiej 17 (dawniej Gőrlitzer Str. 17). Kamienica była bardzo niewielkich rozmiarów, szerokość elewacji frontowej wynosiła nie więcej niż 4,5 metra, co sprawia, iż była to najwęższa kamieniczka na całej ulicy Zgorzeleckiej. W latach 40-tych XX wieku znajdował się w niej zakład tokarski Drechslera Dietricha, a w 1911 zapewne jego ojca Juliusa Ditricha (to nie błąd, jego nazwisko wówczas pisało się bez litery „e”). Oprócz niego znajdowało się w budynku także kilka mieszkań czynszowych, raczej dla mniej zamożnych osób, w 1910 roku mieszkali tam szewc, zecer, kuśnierz, krawcowa, i robotnica.

Za apteką widoczne wejście do kamienicy nr 17, a za nim portal kamienny z wmontowaną witryną okienną. Fragment pocztówki z lat 30-tych XX wiekuZ zachowanych zdjęć z I połowy XX wieku wynika, iż wówczas opisywany portal nie pełnił jednak tradycyjnej funkcji ozdabiającej wejście do budynku lecz stanowił obramowanie dużej witryny wystawienniczej. Wielkość portalu jak na niewielką kamienicę była dość imponująca – 350 na 420 cm. Jest on wykonany jeszcze w stylu barokowym. Składa się z dwóch kamiennych, piaskowcowych filarów podpierających łuk (nadproże), które przyozdobione są motywami roślinnymi (liście akantu, w wersji charakterystycznej dla XVIII wieku). Filary u dołu zakończone są szerokimi cokołami. Moim zdaniem wymiary, a także szerokie dolne podstawy dowodzą, iż pierwotnie był to portal wjazdowy/wejściowy na zaplecze kamienic, który mieścił dwuskrzydłową bramę. W centralnej części łuku znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca obraz opisanej wyżej kanonady artyleryjskiej. Niestety nie zachował się jeden, górny element portalu pełniący rodzaj szerokiego występu, gzymsu, chroniącego portal przed deszczem i zaciekaniem wody. W piaskowcu wyryto stojące na wzgórzach naprzeciw siebie armaty, a poniżej nich mury i budynki Starego Miasta. Rzucają się w oczy zwłaszcza dobrze odwzorowane charakterystyczne lubańskie wieże. Co ciekawe, płaskorzeźba była prawdopodobnie oryginalnie pomalowana, do dnia dzisiejszego zachowały się szczątkowo kolory, choćby czerwonych dachów, czy szarych bazaltowych skał, na których stoją armaty. W górnej części płaskorzeźby na wstędze znajduje się łacińska inskrypcja:

"Adspice Paululum viator Laubam in igne viventem 1758", co w tłumaczeniu St.Tymicza oznacza – „Widzisz tu Wędrowcze, w pomniejszeniu Lubań żyjący w ogniu 1758”.

Płaskorzeźba portalu w pełnej okazałości. Fot. M.N.Bernacka.Natomiast w dolnej części płaskorzeźby, na motywie roślinnym wyryty jest tajemniczy zestaw liter, określany mianem greckiego chronogramu lub chronostychu:

CLaMant IVstI&IehoVa eXaVDIt eosqVe soLVs eX anqVstIIs erIpIt. Psa 34 V I8 dINo

Jest to w zasadzie łamigłówka, w której za pomocą łacińskich liter zapisano datę danego wydarzenia. Po pierwsze inskrypcja zawiera wers 18 z psalmu 34 – „Wołali, a Pan ich wysłuchał i uwolnił od wszelkich udręk” (w polskich przekładach jest to wers 17). Na końcu tekstu znajduje się tajemnicze słówko "dIno" – czasem było też pisane „dIVio” co oznaczało skrót wyrazu "divino" = boski, boży, a dokładniej - boskiemu, bożemu (celownik, Dativus). Pisano tak, gdy chciano zaznaczyć, iż chodzi o Psalm Pański, a nie np. jakieś przysłowie czy ludową przyśpiewkę.

Natomiast litery łacińskie stanowią datę, w tekście różnią się one nieco większym rozmiarem. Datę należy rozwikłać w następujący sposób:

C + L + M + IV + I + I + V + X + V + D + I + V + L + V + X + V + II + I + I + V + I + I

czyli w przełożeniu na cyfry arabskie:

100 + 50 + 1000 + 4 + 1 + 1 + 5 + 10 + 5 + 500 + 1 + 5 + 50 + 5 + 10 + 5 + 2 + 1 + 1 + 5 + 1 + 1= 1763

Chronostych na motywie roślinnym. Fot. M.N.Bernacka.Podstawa filaru, fot.M.N.BernackaW ten sposób odkryliśmy datę wykonania płaskorzeźby – 1763 rok. Nie jest ona przypadkowa, gdyż liczba ta wskazuje wyraźnie, iż budowa portalu lub montaż płaskorzeźby związane były z odbudową kamienicy po wielkim pożarze miasta, jaki miał miejsce 14 lipca 1760 roku. Uważam, iż nie można wykluczyć, iż portal pełnił pierwotnie rolę wejściową do budynku i na jego zaplecze (podwórze wewnętrzne pomiędzy kamienicami), trudno jednak ocenić kiedy doszło do zmiany jego funkcji i przebudowy budynku.

Lubański nauczyciel, pasjonat historii, Paul Berkel w 1896 roku przypuszczał, iż u podstawy dwóch bocznych filarów znajdowały się pierwotnie jakieś ryty i napisy, niestety już wówczas z uwagi na upływ czasu i zniszczenie, niemożliwe były do odczytania.

Bardzo dobrze, iż około pół wieku temu udało się prof. St.Tymiczowi uchronić ten cenny zabytek przed zniszczeniem. Warto w tym miejscu zaznaczyć, iż płaskorzeźba przedstawia jeden z kilku najstarszych wizerunków naszego miasta i jest jedyną panoramą na miasto wykonaną w kamieniu, więc jest niezwykły nie tylko pod względem artystycznym, ale przede wszystkim historycznym. Nie wyobrażam sobie, by tak cenny, wręcz jeden z najcenniejszych zabytków miasta, mógł dalej pozostać w cieniu. Powinien zająć godne miejsce. Lubań utracił wiele ze swego dawnego uroku, stąd tym ważniejsze jest wyeksponowanie tego co pozostało. Dlatego też uważam, iż w dobie rewitalizacji miasta należy także lepiej uwidocznić portal z gimnazjalnej piwnicy, gdzie niestety jego walory estetyczne i historyczne nie są w pełni wykorzystane, przede wszystkim z uwagi na niedostępność obiektu dla osób postronnych. Z uwagi na fakt, iż miejsce kamienicy przy ul. Zgorzeleckiej 17 zajął blok Spółdzielni Mieszkaniowej (mniej więcej w rejonie szczytu budynku Ratuszowa 9), nie ma już możliwości powrotu portalu na dawne miejsce. Stąd najlepszym rozwiązaniem byłoby przeniesienie portalu do innego, ogólnodostępnego (najlepiej całą dobę) obiektu publicznego na Starym Mieście, gdzie mógłby stanowić dla przewodników turystycznych ciekawy punkt na miejskiej trasie historycznej, dodatkową inspirację do opowiadania o losach Lubania w XVIII wieku. Szkoda, iż nie zrobiono tego podczas remontu szkoły ponad 5 lat temu, była wówczas ku temu świetna okazja.

Tomasz Bernacki, 05 marzec 2014 rok

Publikacje Tomasza Bernackiego