Fot. 1 - Fotografia przedstawiająca jedno z przedstawień w lubańskim obozie, zbiory prywatne.Obóz jeniecki w Lubaniu (Gefangenen-lager Lauban) z okresu I wojny światowej. Udało mi się dotrzeć do nowych obozowych kart pocztowych i fotografii. Udało się też jednoznacznie określić jego lokalizację, dzięki unikalnym zdjęciom wykonanym w roku 1916 z przelatującego nad obozem sterowca. Pierwszymi jeńcami, którzy pojawili się w Lubaniu 3 września 1914 roku byli żołnierze rosyjscy z pól bitewnych pod Tannenbergiem i nad wielkimi jeziorami mazurskimi. Przywieziono wówczas ich 3466, w tym wielu Kozaków. Początkowo jeńców ulokowano w prowizorycznych namiotach, rozstawionych w okolicach dzisiejszego Krzyża Milenijnego przy drodze do Zgorzelca. Jeszcze przed nastaniem zimy obóz przeniesiono na zbocze wzniesienia zwanego przed wojną Kapellenberg (obecnie tereny działkowe za lubańskimi koszarami). Tu jeńcy wybudowali kilkadziesiąt wielkich drewnianych baraków.

Fot. 2 - Strona tytułowa programu artystycznego z 7 listopada 1915 r., zbiory J. Kulczycki.Fot. 3 - Strona tytułowa obozowego programu artystycznego z 5 marca 1916 r., zbiory J. Kulczycki.W drugim roku wojny do Lubania zaczęto sprowadzać także wziętych do niewoli żołnierzy francuskich, jak również eńców politycznych. W rezultacie obóz podzielono na dwa sektory: wojskowy i cywilny*. Lubańscy jeńcy dysponowali ograniczoną ilością czasu wolnego (większość dnia spędzali w pracy na terenie obozu oraz w rolnictwie). Mimo to w obozie organizowano różnorodne zajęcia grupowe, kulturalne i rozrywkowe. Z literatury przedmiotu dowiadujemy się, że w okresie I wojny światowej w obozach jenieckich organizowano wszelkie dostępne formy rozwijające twórcze działania i zainteresowania. Tworzono grupy teatralne i zespoły muzyczne. W ich skład wchodzili twórcy i wykonawcy oraz szereg osób przygotowujących i zabezpieczających przedstawienie. Wykonywano dekoracje, scenografie, organizowano kostiumy. Funkcjonowały garderoby, warsztaty, charakteryzatornie i pracownie plastyczne. Organizowano przedstawienia teatralne, rewiowe, operetkowe, cyrkowe oraz koncerty muzyczne (orkiestra i chór). Przygotowywano wystawy plastyczne, prowadzono kroniki obozowe, wydawano okolicznościowe biuletyny. Dużym zainteresowaniem i popularnością cieszyły się wieczory patriotyczno – religijne i widowiska słowno – muzyczne. Muzyka i teksty najczęściej pisane były przez samych jeńców. Widowiska te były zabezpieczane całą infrastrukturą. Wykonywano afisze, scenografie, stroje, bilety, rekwizyty. Największy udział w tych pracach mieli Francuzi. Rosjanie, wśród których byli też wyjątkowi twórcy, w większości stanowili obozową widownię.

Fot. 4 - Program artystyczny z 5 marca 1916 r., zbiory J. Kulczycki.Fot. 5 - Program artystyczny z 7 listopada 1915 r., zbiory J. Kulczycki.Niedawno wpadły w moje ręce dwa sensacyjne dokumenty z lubańskiego obozu. Są to francuskie oryginalne i niezwykle rzadkie programy artystyczne z lat 1915-1916. Pierwszy z nich wydany został z okazji wielkiego koncertu dobroczynnego na rzecz dzieci i kobiet polskich – TAJEMNICE POLSKI, który zorganizowano w obozie 7 listopada 1915 roku. W pierwszej części koncertu wystąpili artyści o nazwiskach (pseudonimach?): Biecher (zaśpiewał dwie pieśni – „Szczęście” i „Przyjaźń”), Carre („W 1893” i „Tabor”), Hey-Milh („Szkotka” i „Fascynacja”), Sauteron („List do Pissabuis” i „Bez urazy”) oraz duet Preimann i Merslaron. W tej części zaprezentowali się też akrobata Bracco. Po przerwie w drugiej części koncertu wystąpili: Poularin (zaśpiewał – „Powrót do ojczyzny” i „Legendę”), Juli Hot („Jestem trochę tutejszy” i „Tak miło”), Barthou („Dama Pikowa” i „Czas życia”), Dana Norton (wokalistka z London Hally!) oraz Douvrain-Driant („Koncerty paryskie”). Pan G. Calle uświetnił przedstawienie popisem gry na skrzypcach. Na zakończenie odbyły się też dwa mecze bokserskie, w których uczestniczyły międzynarodowe pary jeńców: Herve (Francja) – Alex (Rosja) oraz Legall (Francja) – Reylly (Anglia). Autorem drugiego programu artystycznego z 15 marca 1916 roku było obozowe Stowarzyszenie Organizacji Świąt i Koncertów, które zorganizowało wielkie przedsięwzięcie na rzecz Stowarzyszenia Pomocy Wzajemnej. Wśród organizatorów wymieniono zarówno Francuzów (L. Tartelin, L. Genne, H. Douvrain, G. Demoly, G. Callé), jak i Rosjan (A. Tarassof, Y. Katschenoff, Poutka, J. Kraeuterkraft, Kassatschkin). Scenografię przygotowali panowie Lorion i Coudray. W pierwszej części programu wystąpili Francuzi: Neveu (zaśpiewał dwie pieśni: „Wstążka mojej ukochanej” i „Kobiece dłonie”), Bartou („Walc zakochanych” i „Dlaczego narzekasz na miłość”), Julot („Życie, śmierć” i „Zrobiłem sobie loczka” (chodzi o kosmyk włosów), Fanget („Miłosierdzie” i „Włóczęga”). Oprócz pieśni wysłuchano też koncertów w wykonaniu orkiestry rosyjskiej (zagrała „Dni życia”, „Pozdrowienie” oraz „Marsz wiosenny”) i francuskiej („Marsz koktajlowy” i „Zapach róży”). Pan G. Callé podobnie jak w roku poprzednim uświetnił przedstawienie popisem gry na skrzypcach. Po przerwie panowie Fanget i Douvrain wystąpili w krótkim dramacie morskim pt. „Latarnik”. Następnie rozpoczęła się druga część koncertu. Tu widzowie oklaskiwali również orkiestrę rosyjską i francuską, która zagrała „Cyganerię”. Chór pod dyr. F. Telle wykonał utwór pt. „Hymn nocy”. Piękną „Sonatę romantyczną a-dur” J.N. Hummel’a na skrzypce, wiolonczelę i pianino zaprezentowali: pianino - panna Dore, wiolonczela - G. Calle, skrzypce - Helfrich i M. Rohme. Na koniec polska artystka panna Nina Dore zaśpiewała przecudną pieśń „Ave Maria” Gounod’a. Odnalezione programy artystyczne z lubańskiego obozu jenieckiego przybliżają nam całkowicie nieznany epizod z artystycznego życia tego ponurego miejsca czasu wojny 1914-1918. Za pomoc w tłumaczeniu tekstu programów dziękuję bardzo serdecznie Zdzisławowi Bykowskiemu i jego przyjaciołom we Francji.

Fot. 6 - Obozowe kobiety stojące w kolejce po zupę, (4 strona programu z 7 listopada 1916 r.), zbiory J. Kulczycki.PS. Na terenie dawnego obozu jenieckiego została ustawiona pamiątkowa tablica historyczna. 

* Najbardziej znaną osobą internowaną w obozie cywilnym była Aleksandra Piłsudska (1882-1963), małżonka marszałka Józefa Piłsudskiego, która przebywając w Lubaniu od lutego do listopada 1916 roku nosiła jeszcze panieńskie nazwisko Szczerbińska

Janusz Kulczycki. Opublikowane w Ziemia Lubańska Nr 9 • 08-22.05.2013

Butelki z lubańskiego browaru Brau-Commune, zbiory autora

Janusz Kulczycki