Pierwsza wojna światowa była największym konfliktem zbrojnym na kontynencie europejskim od czasu wojen napoleońskich. Działania wojenne Wielkiej Wojny nie dotknęły bezpośrednio Dolnego Śląska, a co za tym idzie Lubania, jednak okres lat 1914 – 1918 wpłynął i tak zasadniczo na życie mieszkańców miasta.

Pierwsze informacje o rozpoczynającym się konflikcie zbrojnym dotarły do lubanian 26 lipca 1914 r., kiedy to poinformowano o zerwaniu stosunków dyplomatycznych między Austro-Węgrami a Serbią. Dopiero jednak 31 lipca 1914 r. cesarz Wilhelma II wprowadził stan wojenny na obszarze całego IV Korpusu Armijnego. W tych dniach na pierwszych stronach gazet ukazały się wytłuszczone nagłówki, obwieszczające początek światowego konfliktu, na progu którego stanęła ludzkość.

W związku z wypowiedzeniem przez II Rzeszę wojny Rosji, w Lubaniu pojawiły się na słupach ogłoszeniowych pierwsze obwieszczenia Naczelnej Komendy Powiatowej Lauban - nakazujące rezerwistom stawienie się w punktach zbornych. Jeden niezwykle rzadki egzemplarz takiego obwieszczenia (Oeffentliche Aufforderung) z dnia 11 sierpnia 1914 r. posiadam w swoich zbiorach (fot. 1). W Lubaniu stacjonował wówczas II batalion 19 Pułku Piechoty, który zaraz po wybuchu wojny skierowano na front zachodni. Niebawem sformowano też Batalion Pospolitego Ruszenia (Landsturm - Batalion Lauban), który z kolei wysłano na front wschodni.

fot.1 Oryginalne lubańskie obwieszczenie o wybuchu wojny z 11.08.1914r, fot.1 Oryginalne lubańskie obwieszczenie o wybuchu wojny z 11.08.1914r,

Mimo, że Lubań oddalony był dość znacznie od działań wojennych, to skutki wojny dotarły tu niebawem. Przede wszystkim do Lubania skierowano już pod koniec sierpnia 1914 r. kilka tysięcy Rosjan, wziętych do niewoli w bitwie pod Tannenbergiem. W zachodniej części miasta (za koszarami wojskowymi) utworzono w związku z tym duży obóz jeniecki. Do miasta zaczęli też napływać pierwsi ranni i chorzy ściągani z pól bitewnych, co wiązało się z wyznaczeniem lazaretów - więcej na ten temat: J. Kulczycki "Cmentarze i lazarety"

Wraz z upływem wojennych miesięcy zaczęto też odczuwać wyraźne braki surowców i produktów żywnościowych. Aby choćby częściowo wyrównać w społeczeństwie szanse na jednakowy dostęp do pożywienia wprowadzono system kartkowy. Oprócz kartek na produkty żywnościowe takie jak masło lub margaryna, mięso, konserwy warzywne, chleb, ziemniaki (fot. 2) czy mleko wydawano również kartki np. na mydło. W sprzedaży pojawił się tzw. chleb wojenny i ziemniaczany, które wytwarzano z domieszką przemielonego owsa, fasoli, grochu i mąki ziemniaczanej. Wobec braku dostępnych dotychczas składników przy produkcji żywności - wprowadzono do użycia surowce zastępcze (imitujące prawdziwe), takie jak: żołędzie, orzeszki bukowe (zastąpiły kawę), mieszanka jęczmienno-trawna (zastąpiła herbatę). Do mąki pszennej i żytniej zaczęto dodawać sproszkowane siano. Masło zostało zastąpione przez miksturę z mleka, cukru i barwników spożywczych. Kiełbasa składała się głównie z resztek zmielonych włókien i ścięgien zwierzęcych, wody i dodatków roślinnych.

fot.2 Lubańska kartka żywnościowa z 1918r. na 5 funtów kartofli zbiory J.Kulczyckifot.2 Lubańska kartka żywnościowa z 1918r. na 5 funtów kartofli zbiory J.Kulczycki

Ponieważ prawie wszyscy mężczyźni z Lubania odeszli na front, ich miejsce musiały zająć kobiety. Przede wszystkim zatrudnione zostały w rolnictwie i przemyśle maszynowym i zbrojeniowym. Wiele zakładów miejskich przekształcono wówczas na potrzeby niemieckiej armii. W moich zbiorach zachowały się bardzo ciekawe fotografie z Kościelników Średnich z 1916 r., przedstawiające pracujące kobiety przy produkcji pocisków i bomb (dawniej filia zakładów "Concordia" z Leśnej. Obecnie mieści się tu firma P.B.K. "Prespol" sp. z o.o.) - fot. 3 i 4.

fot.3 Kobiety pracujące przy produkcji bomb podczas I wojny Światowejfot.3 Kobiety pracujące przy produkcji bomb podczas I wojny Światowej

fot.4 Kobiety pracujące przy produkcji bomb podczas I wojny Światowej.jpgfot.4 Kobiety pracujące przy produkcji bomb podczas I wojny Światowej.jpg

Za przykładem innych miast organizowano też w Lubaniu zbiórki niezbędnych funduszy na pomoc dla inwalidów wojennych. Aby uatrakcyjnić tą inicjatywę, powierzono lokalnemu artyście z Olszyny - Paulowi Geislerowi - wykonanie pewnej rzeźby. Była to naturalnej wielkości postać rycerza w zbroi (tzw. Laubaner Wehrmann), trzymającego w lewej ręce tarczę z wizerunkiem żelaznego krzyża (fot. 5 - Rycerz ten znajduje się obecnie w Muzeum Regionalnym w Lubaniu.). Do tarczy wbijało sie gwoździe, zakupione uprzednio u kwestujących. Żelazne gwoździe kosztowały - 0,50 Marek, srebrne - 5 Marek, a złote 10 i 20 Marek.

fot.5 Rzeźba lubańskiego rycerza z 1916r pocztówka ze zbiorów J.Kulczyckifot.5 Rzeźba lubańskiego rycerza z 1916r pocztówka ze zbiorów J.Kulczycki

Janusz Kulczycki - naszeluzyce.pl - Stowarzyszenie Miłośników Górnych Łużyc