Nieznane postacie Bitwy Lubańskiej – Pancerniak Misza, strzelec radiotelegrafista sierżant Michaił Zwirgdz (20 lat), który pod Lubaniem zakończył swoje młode życie.

Dziś czytelnikom chciałbym przybliżyć sylwetkę chłopca z kazachskiego miasteczka, który pod Lubaniem zakończył swoje młode życie. Michaił Iwanowicz Zwirgzd urodził w miasteczku Atbasar w Kazachstanie, gdzie jego ojca Jana w latach dwudziestych zesłała władza sowiecka z Łotwy. Tam Jan założył rodzinę z mającą greckie pochodzenie Jewdokią Iwanowną.

Michail Iwanowicz Zwirgzd z rodzicamiRodzinie powodziło się stosunkowo dobrze, Jan Zwirgzd został kierownikiem młyna parowego, a jego niepracująca żona zajmowała się dziećmi i domem. Mieszkali w domu przy ulicy Karola Marksa 48, gdzie w 1925 roku na świat przyszedł syn Michaił, w 1928 kolejny syn Arkadii, w 1932 r. córka Raisa i w 1940r. najmłodszy z rodzeństwa Leonid. Najstarszy Misza ukończył edukację w siedmioklasowej szkole i w 1939 roku rozpoczął pracę na kolei, gdzie asystował przy odprawianiu składów pociągów towarowych.W wolnych chwilach dużo czytał, uprawiał sport, lubił tańczyć i ładnie śpiewał. Był też aktywnym uczestnikiem amatorskiego ruchu kulturalnego we wsi. Z racji wieku pomagał matce zajmować się młodszym rodzeństwem, a oni zapamiętali go jako dobrego,miłego i spokojnego chłopca.

W styczniu 1943 roku mimo, że nie miał jeszcze 18-lat został powołany do służby w Armii Czerwonej. W pożegnaniu Miszy brała udział cała rodzina wraz z jego narzeczoną. W armii został strzelcem –radiotelegrafistą w załodze czołgu T-34 w 3 Batalionie 54 Brygady Pancernej Gwardii. Należał do Komsomołu- Komunistycznego Związku Młodzieży. Wg opinii dowódcy batalionu kapitana Jacenki był,, dobrze obeznany z obsługą radiostacji, zapewniając bezkolizyjną łączność dowódcy batalionu z kompaniami czołgów i dowódcą brygady”.

Misza na froncie, odznaczony medalem Za odwagęZ racji dobrego wyszkolenie został członkiem załogi w czołgu dowódcy batalionu, awansowano go również do stopnia sierżanta.W sierpniu 1944 roku 3 Batalion walczył pod Lwowem, gdzie brał udział w rozbiciu sztabu niemieckiego 349 Pułku Piechoty i tyłów 8 Dywizji Pancernej. W trakcie tych walk w dniu 18.07.1944 roku w rejonie wsi Rusiłów Michaił ogniem swojego karabinu maszynowego zabił 8 niemieckich żołnierzy, a w rejonie wsi Gomumc (?) kolejnych 10.

Za te bojowe zasługi został odznaczony orderem ,,Za odwagę”. Dalszy szlak bojowy 54 Brygady Pancernej biegł przez południową Polskę, aż pod Lubań.Tutaj jednostka Michaiła ponownie spotkała się z czołgami z niemieckiej 8 Dywizji Pancernej. Jednak tym razem role się odwróciły i wojenne szczęście opuściło Michaiła – 24.02.1945 r. pod Radogoszczą jego czołg został zniszczony.

Zginęli wówczas: dowódca czołgu młodszy lejtnant Michaił Zacharenko (29lat), ładowniczy starszy sierżant Iwan Leonow (21 lat), celowniczy starszy sierżant Georgij Orłow (21 lat) i strzelec radiotelgrafista sierżant Michaił Zwirgdz (20 lat). Wbrew obiegowej opinii sowiecka wojskowa biurokracja działała niezwykle sprawnie i już 7 marca 1945 roku w sprawozdaniu szefa sztabu 54 Brygady Pancernej Gwardii majora Jurasowa wszystkie okoliczność śmierci załogi zostały odnotowane.

W latach czterdziestych i pięćdziesiątych straty osobowe Armii Czerwonej zostały przesłane do właściwych komisji poborowych, dziwi zatem, że o szczegółach śmierci żołnierzy nie informowano rodzin. Tak było i w przypadku Miszy. Jego rodzina do tego roku żyła w przekonaniu, że poległ on podczas forsowania Odry.

Ciała pochowanych żołnierzy zostały ekshumowane 6.04.1948 roku i złożone we wspólnej mogile na cmentarzu żołnierzy radzieckich w Lubaniu. Na liście pochowanych żołnierzy znajdującej się w urzędzie miasta Michaił Iwanowicz Zwirgdz jest odnotowany, ale jego nazwisko zostało tam błędnie zapisane jako Zwirgdza i wypadałoby je poprawić. Należy mieć również nadzieję, że podczas planowanego remontu nagrobków zostanie ono uwidocznione.

Arkadiusz Wilczynski z odnalezionym włazem z czołgu T-34/85W listopadzie, w czasie gdy zajmowałem się wyjaśnianiem losów Michaiła otrzymałem informację od znanego regionalisty Janusz Kulczyckiego, iż do skupu złomu w Lubaniu dostarczono wiele części pochodzących z rozbitego rosyjskiego czołgu T-34/85. Niestety,okazało się, że najciekawszy element jaki tam był -właz ładowniczego, został już odsprzedany i jego los jest nieznany. Niesamowitym zbiegiem okoliczności trafiłem jednak na jego ślad we Wrocławiu i dziś jest on w moim posiadaniu. Czy tym włazem wchodził do swojego wozu młody sierżant Michaił Zwirgdz? Tego zapewne nie dowiemy się już nigdy.

Autor: Arkadiusz Wilczyński Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

opublikowane w http://www.lubanski.eu/lubanskie-historie-pancerniak-misza/