Na mocy traktatu zawartego 30 maja 1635r. w Pradze nastąpiło włączenie Górnych Łużyc do Saksonii. Hans Christoph von Schweinitz, potomek starego śląskiego rodu szlacheckiego, saski szambelan, w 1672 roku nabył Biedrzychowice. 

Schweinitz 06Na mocy traktatu zawartego 30 maja 1635r. w Pradze pomiędzy elektorem saskim a cesarzem Ferdynandem II nastąpiło włączenie Górnych Łużyc do Saksonii. Biedrzychowice w 1651r. stały się własnością chorążego Johanna Ernsta von Warnsdorfa, któremu notabene zawdzięczamy powstanie dzisiejszych Karłowic (Neu-Warnsdorf), wsi założonej dla wygnańców religijnych. W roku 1672 powstało kolejne osiedle – Nowa Świdnica (Neu-Schweinitz). Wzmianki kościelne z 1680 roku podają, że założycielem dzisiejszej Nowej Świdnicy był Hans Christoph von Schweinitz, który w 1672 roku nabył Biedrzychowice od Hansa Siegmunda von Festenberga-Packisch. Von Schweinitz, potomek starego śląskiego rodu szlacheckiego, saski szambelan, uchodził za człowieka mądrego i uczonego. Studiował w Strassburgu i Paryżu, wiele pisał i publikował. Zasiadał w Łużyckim Sejmie Krajowym, reprezentując Księstwo Zgorzeleckie. Zasłynął jako autor wielu pieśni religijnych. Skłaniał się ku pietyzmowi i korespondował z czołowym reprezentantem tego nurtu religijnego – Augustem Hermanem Franckiem.

Tyle historycznego wstępu i pora zaglądnąć za nie często otwierane drzwi kaplicy z epitafiami nagrobnymi rodu von Schweinitz, z czasu ich pobytu w Biedrzychowicach. Sama kaplica, będąca przybudówką do kościoła gromadzi epitafia nagrobne zgrupowane wokół odsłoniętego dzisiaj wejścia do krypty grobowej. W łukowato sklepionym, wentylowanym pomieszczeniu piwnicznym nie ma już trumien, pozostała pustka, ale powyżej, na ścianach okalających kryptę, do dnia dzisiejszego trwa historia biedrzychowickiego dziedzictwa.

SchweinitzDrzwi wejściowe do kaplicy grobowej nie zdradzają tego co znajduje się za nimi. Kiedy kilka lat temu dzięki uprzejmości księdza proboszcza Jana Nowaka weszliśmy z Łukaszem Tekielą do środka ukazała się naszym oczom biedrzychowicka genealogia znakomitego rodu szlacheckiego. Po środku, w podłodze, znajduje się otwarte dzisiaj wejście do krypty grobowej sięgającej głęboko pod kościół. Łukowato wysklepione pomieszczenie jest dzisiaj puste. Co ciekawe krypta posiada grawitacyjną wentylację.

Wchodząc można było spodziewać się poszarzałych, nadszarpniętych zębem czasu płyt, rzeczywistość przeszła wszelkie oczekiwania - stanąłem przed kompletnie i co najważniejsze fachowo odnowionymi kilkusetletnimi epitafiami. Od księdza proboszcza dowiedziałem się, że perfekcyjnej renowacji dokonano na zlecenie żyjących von Schweinitzów.

Schweinitz 02Po lewej stronie od wejścia, nad epitafiami dzieci, znajduje się najmłodsza, a jednocześnie najokazalsza płyta upamiętniająca osobę jednego z najwybitniejszych właścicieli Biedrzychowic - Moritza Christiana von Schweinitza. Ze starannie wyrytego tekstu dowiadujemy się najpierw, że w krypcie poniżej spoczywa ciało budowniczego biedrzychowickiego kościoła, pana Biedrzychowic, Ludwigsdorfu, Zapusty, Grodnicy itd., a zarazem koniuszego margrabiego brandenburskiego. Kolejne wiersze inskrypcji odsłaniają szczegóły z życia osobistego zmarłego. Poznajemy datę i miejsce narodzin - 14 lutego 1676 roku w Henckwitz (obecnie Kobylniki) oraz datę śmierci - 2 maja 1739 roku. Autor tekstu podał także liczbę dzieci. Moritz v. Schweinitz doczekał sie 6 synów i 2 córek. Zmarł przeżywszy 63 lata i 11 tygodni i jak wyrył kamieniarz - życiem swoim dowiódł, że sam był "piękną świątynią".

Poniżej znajdują się cztery płyty nagrobne dzieci Moritza (jedna z boku): Susanny Elizabeth - "...za życia była radosnym i pełnym wdzięku dzieckiem, sprawiając ogromną radość rodzicom, krewnym i obcym. Zmarła przedwcześnie przeżywszy 5 lat i 8 miesięcy. Z inskrypcji wynika, że umierając stwierdziła, że idzie tylko spać", Hansa Christopha, który przyszedł na świat 27 maja 1682 roku, a zmarł 11 lipca tegoż roku, a także Hansa Christoffa ur. 3 lutego 1704 (przeżył 21 dni). Sąsiednia płyta poświęcona jest również Hansowi Christoffowi v. Schweinitz z innego małżeństwa ojca, ur. 28 września 1693 roku, zm. 24 sierpnia 1694 roku. Kamieniarz zawarł na końcu napis, iż spoczywa obok swego brata o takim samym imieniu. Epitafia rodzeństwa uzupełnia płyta Johanny Margarethy ur. 22 listopada 1695 roku, która zmarła 8 lutego następnego roku. Również ten kamień zawiera inskrypcję, że ..."znajdujący się poniżej grób wypełniają jej kości oraz szczątki trójki rodzeństwa".

Schweinitz 03Ściana naprzeciwko wejścia wypełniona jest wcześniejszymi epitafiami. Pierwsza od lewej znajduje się płyta Elizabeth von Festenberg-Packich, "...panny na Friedersdorf i Wiesenthal", zmarłej 1 sierpnia 1686 roku, w wieku 37 lat". Tyle wiedzy użytkowej - pozostały tekst to same sentencje. Następne epitafium poświęcone jest Annie Helenie Packisch, z domu von Schweinitz, ur. w dniu trzech króli 1616 roku. Za Sigmunda v. Festenberg-Packisch wyszła w dniu 16 lipca 1637 roku. Urodziła 6 synów i 7 córek z czego 11 zmarło przedwczesną śmiercią. Przeżyły tylko 2 córki. W dalszej części epitafium czytamy: ..." zmarła wskutek paraliżu w Wiesenthal 4 sierpnia 1671 roku, o godz.3 w nocy. Dzień przed śmiercią zarząd dobrami przekazała córce. W związku małżeńskim żyła 37 lat, zmarła przeżywszy 55 lat, 7 miesięcy i 2 dni.

Po lewej stronie znajduje się płyta poświęcona jej mężowi - Hansowi Sigismundowi von Festenberg-Packisch, panu na Wiesenthal, Friedersdorf, Ludwigsdorf, Jonssdorf, Giesshübel Vogelsdorf i Neu-Warnsdorf. Zapisano, że urodził się 23 maja 1605 roku, a ożenił się 16 lipca 1637 roku. Epitafium zawiera identyczne dane dotyczące dzieci jak sąsiednia płyta żony. Ostatnie wiersze inskrypcji mówią, że ...Zmarł spokojną śmiercią w Biedrzychowicach 26 maja 1672 roku, w Dniu Wniebowzięcia o godz. 9 rano. W pełnym miłości związku małżeńskim przeżył 34 lata i 19 dni".

Pierwsza płyta od prawej, na frontowej ścianie poświęcona jest Helenie Eleonorze v. Schweinitz, ur. 18 grudnia 1714 roku, która jak zapisano zmarła nagłą śmiercią 20 września 1719 roku.

Schweinitz 05Na prawej stronie kaplicy, vis a vis epitafium Moritza -budowniczego kościoła " U Studni Jezusa", znajdują sie płyty nagrobne Hansa Christopha von Schweinitza i jego dwóch pierwszych żon. Środkowy kamień poświęcono Christophowi v. Schweinitz u. Crain, panu na Leube, Wiesenthali i Ludwigsdorf, saskiemu szambelanowi i staroście ziemi zgorzeleckiej. Na świat przyszedł w Kudelsdorf 1 lutego 1645 roku. Był trzykrotnie żonaty: z Theodorą Festenberg-Packich (data ślubu - 3 października 1670 r.), Ursulą Margarethą von Waltersdorf (data ślubu - 30 kwietnia 1692 roku), oraz Elizabeth Eleonorą von Waltersdorf (data ślubu - 23 kwietnia 1715 roku. Łącznie doczekał sie 6 dzieci, przy czym pięcioro zmarło. Przeżyła tylko córka, która stała sie dziedziczką Biedrzychowic. Zmarł 10 listopada 1722 roku w Leube, przeżywszy 78 lat.

Po prawej stronie znajduje się epitafium pierwszej żony - Theodory. Z inskrypcji dowiadujemy się, że urodziła sie 1 czerwca 1655 roku, miała z meżem 2 synów i dwie córki. Dwójkę dzieci przeżyła, a życie poddało ją ciężkim próbom (nawiązanie do śmierci dzieci). Zmarła 22 października 1690 roku, a jej ciało zostało złożone obok tych, których kochała za życia.

Po lewej stronie znajduje się nagrobek drugiej żony Ursuli Margarethy de domo Waltersdorff urodzonej w Muskau 9 marca 1671 roku. Za Hansa Christopha von Schweinitza wyszła 30 kwietnia 1692 roku, a zmarła w Leube 15 listopada 1713 roku. Straciła dwójkę dzieci, co też spowodowało jej śmierć. Wzruszający jest ostatni wiersz: ..."Mąż darzący ją głęboką miłością pochował ją w Biedrzychowicach, aby móc się z nią zjednoczyć po śmierci".

Schweinitz 04Epigrafiką zajmuję się już od dłuższego czasu i traktuję płyty nagrobne z wielkim szacunkiem jako wspaniałe źródło informacji. Dzisiejszy artykuł jest przybliżeniem Państwu wycinkowej wiedzy o historii Biedrzychowic, historii miejscowego kościoła i wiedzy dotyczącej miejscowej szlachty. Fascynuje sam kościół, który jest bez wątpienia zabytkiem klasy zerowej. Tak naprawdę zachował się w historycznej całości. Kaplica von Schweinitzów, ocalały jeden z trzech dzwonów, nota bene z pozostałych dwóch do dzisiejszego dnia zachowały się dwa serca - jedno ponad dwu metrowej długości(!), ołtarz i obraz z nastawy (wisi osobno), organy z pozostałością napędu miechowego itd. Wyliczać można długo, ale zafascynowały mnie odkryte z Łukaszem Tekielą ponad 250 letnie obrazki i napisy wyryte rękoma ówczesnych ludzi w blatach ławek i belkach nośnych.

Jest jeszcze kilka frapujących szczegółów w samym kościele, ale będzie ku temu czas aby do tych tematów powrócić, tak jak powracają do Biedrzychowic potomkowie von Schweinitzów, którym ten artykuł dedykuję.

 

autor: Zbigniew Madurowicz - naszeluzyce.pl